Siedze w forcie wojskowym w Doornenburgu w Holandii. Staram sie robic zdjecia o tym miejscu.
Jest badzo dziwnie. Olbrzymia budowla w wiekszosci pod ziemia. Zbudowany w 1869, 60mln cegiel.
Teraz mieszka tu ok. 12 osob, w tym ja. Jesli wyjdzie cos dobrego to zrobie z tego prace dyplomowa. Sporo mozna by o tym miejscu pisac. Wiecej niedlugo.

Pisanych słow kilka.
Czasem jak mam jakiś zajawkowy wykład to potem chce mi się pisać.
Tutaj jest troche wąsko, o szerszym temacie. Kiedyś może napiszę o tym więcej.
Apogeum reportażu przyjmuje się na lata 50 dwudziestego wieku. Zdjęcia z tamtych lat traktujemy dziś bardzo sentymentalnie. W tamtym czasie, w reportażu humanistycznym, przy całym empatycznym podejściu do człowieka, zaczęto się skupiać na rejestrowaniu życia marginesu, biedoty, wzbudzaniu współczucia, heroizmie, trudach pracy etc. W ludziach którzy wybierają temat do zdjęć działają pewne mechanizmy, często fotografujemy tych od których czujemy się nieco ważniejsi, albo nasza sytuacja życiowa jest lepsza. Ciekawe, że robiąc reportaż wybieramy tematy z marginesu, coś co jest odwrotnością powszechnie znanych wydarzeń i tematów. Fotografujemy ludzi “innych” szczególnie malowniczycch, obcych. W pewnym stopniu powoduje to estetyzacje rzeczywistości, która we współczesnych fotografiach reportażowych (nie mylić z ilustracjami prasowymi) jest “czarna albo biała”. Zdjęcia nie potrafią autentycznie oddać świata. Mogą stać się formą manipulacji, pokazywać coś złe albo dobre, zależnie od kontekstu w jakim są wykorzystane. Współczesne zdjęcia reportażowe stały się już bardziej formą ekspresji, czy też jej rejestracją, brakuje w nich wiedzy empirycznej.
Kuba Rubaj
.
Jakos duzo pracy mnie czeka. W weekend jade na stopa do Holandii robić reportaż o pewnym miejscu.
Trzeba dużo robić. Jakoś mam sporo energii na jeżdżenie, załatwianie i obcowanie z ludzmi. Dawniej mnie to wypalało. Internet szczęśliwie powrócił. Wystarczyło przestawić komputer na środek stołu i wystawić antenke tak zeby zwisała z okna. Siedze i mi zimno bo okno otwarte cały czas, ale net jest.
Dodaje jakis uliczny shit, ale nic innego nie mam ot tak do dodania. W sumie po co ja to pisze
20mm
Mazi.
Lubię czasem zdjęcia deskowe
Mazi zrobił Kickflipa, sw olie, i prawie tego sw flipa którego widzimy na zdjęciu poniżej.
Następnie zapakowaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy sobie. Mija jakieś 10 minut mazi wysiada ale co? okazuje się że nigdzie nie ma deski maziego. Mazi mój mistrzu : D ja na prawde nie wiem jak ty to zrobiłeś. Bońkowi sie spieszyło jak cholera, wróciliśmy po deske ale deski już nie było. znikła. może morał jakis?
Jest nowa wiadomość, deska się znalazła. Znalazł ją Adam który przechodził tamtędy minutę później. Żeby było ciekawiej, Adam też jeździ: )







3 comments