szkoda kobiety… niestety dzisiaj ludzie rzadko sie naprawde nawzajem sluchaja – ‘pozytywni’ zyja z maskami na twarzach, a o to co prawdziwe czy inne niz standard konsekwentnie sie zapomina. Szkoda ze ludzie tak rzadko szukaja swojego prawdziwego ja i maja mala odwage aby marzyc.
Chyba najłatwiej opowiadać komuś nieznajomemu, gdy nie ma sie nic do stracenia w jakimś niespodziewanym momencie. Ja najwięcej tego doświadczam w podróży. to dobre że ludzie sie otwierają. hmm lubie to. To jest chyba jeden z lepszych sposobów na poznanie autentyczności, prawdy jakiejś.
Jak sobie Szczepanie radzisz na tej medycynie?
też lubię. może nie jestem w stanie ustosunkować się w mądry sposób do tego co ktoś ma mi do powiedzenia. ale wydaje mi się, że szczere zainteresowanie drugim człowiekiem i poświęcenie mu czasu to już bardzo dużo.
właściwie to dla mnie jakiś równoległy wymiar pracy lekarza. ważny. w przeciwnym razie całość sprowadzałaby się do zajęcia porównywalnego z pracą powiedzmy hydraulika.
a odpowiadając na pytanie: jakoś sobie radzę, choć bywa, że nie jest miło:)
witamy w Polsce.
szkoda kobiety… niestety dzisiaj ludzie rzadko sie naprawde nawzajem sluchaja – ‘pozytywni’ zyja z maskami na twarzach, a o to co prawdziwe czy inne niz standard konsekwentnie sie zapomina. Szkoda ze ludzie tak rzadko szukaja swojego prawdziwego ja i maja mala odwage aby marzyc.
to trochę jak z pracą w szpitalu
na praktykach też wysłuchałam dużo opowieści, wystarczyła chwila oczekiwania na jakieś badanie
Chyba najłatwiej opowiadać komuś nieznajomemu, gdy nie ma sie nic do stracenia w jakimś niespodziewanym momencie. Ja najwięcej tego doświadczam w podróży. to dobre że ludzie sie otwierają. hmm lubie to. To jest chyba jeden z lepszych sposobów na poznanie autentyczności, prawdy jakiejś.
Jak sobie Szczepanie radzisz na tej medycynie?
też lubię. może nie jestem w stanie ustosunkować się w mądry sposób do tego co ktoś ma mi do powiedzenia. ale wydaje mi się, że szczere zainteresowanie drugim człowiekiem i poświęcenie mu czasu to już bardzo dużo.
właściwie to dla mnie jakiś równoległy wymiar pracy lekarza. ważny. w przeciwnym razie całość sprowadzałaby się do zajęcia porównywalnego z pracą powiedzmy hydraulika.
a odpowiadając na pytanie: jakoś sobie radzę, choć bywa, że nie jest miło:)