Pisanych słow kilka.
Czasem jak mam jakiś zajawkowy wykład to potem chce mi się pisać.
Tutaj jest troche wąsko, o szerszym temacie. Kiedyś może napiszę o tym więcej.
Apogeum reportażu przyjmuje się na lata 50 dwudziestego wieku. Zdjęcia z tamtych lat traktujemy dziś bardzo sentymentalnie. W tamtym czasie, w reportażu humanistycznym, przy całym empatycznym podejściu do człowieka, zaczęto się skupiać na rejestrowaniu życia marginesu, biedoty, wzbudzaniu współczucia, heroizmie, trudach pracy etc. W ludziach którzy wybierają temat do zdjęć działają pewne mechanizmy, często fotografujemy tych od których czujemy się nieco ważniejsi, albo nasza sytuacja życiowa jest lepsza. Ciekawe, że robiąc reportaż wybieramy tematy z marginesu, coś co jest odwrotnością powszechnie znanych wydarzeń i tematów. Fotografujemy ludzi “innych” szczególnie malowniczycch, obcych. W pewnym stopniu powoduje to estetyzacje rzeczywistości, która we współczesnych fotografiach reportażowych (nie mylić z ilustracjami prasowymi) jest “czarna albo biała”. Zdjęcia nie potrafią autentycznie oddać świata. Mogą stać się formą manipulacji, pokazywać coś złe albo dobre, zależnie od kontekstu w jakim są wykorzystane. Współczesne zdjęcia reportażowe stały się już bardziej formą ekspresji, czy też jej rejestracją, brakuje w nich wiedzy empirycznej.
Kuba Rubaj