dzis kolejny dzien w ciemni
jutro do Łodzi i zobaczymy
robie ostatnio prawie wszystko na negatywach
wymyslilem kilka wlasnych metod i steżen chemii do filmów
teraz calkiem niezle to wychodzi (biorac pod uwage ze np. 1600 i noc) sam sie dziwie
odbitki wychodza tak, ze nie chce mi sie skanowac filmów :D
choć mimo to poskanuje i wrzuce cos
tak wiec kolejne 4 dni i noce wyrwane z zycia
moze sie jakos przekonam do tego

Jeszcze troche stadionu
niektore miejca z tych zdjec juz nie istnieją
robilem to srednim formatem na negatywach agfa iso 50, przeterminowanych 12 lat
dlatego kolory takie
dobrze mi sie robi srednim






Dzieki
Nie spodziewałem sie ze tyle was przyjdzie:)
http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,5967719.html
jest i moja swiezo otwarta strona:
Życie w rozpadzie
Zawsze tak mam w życiu, że gdy w obcym mieście ide w dowolnym kierunku, to trafiam w największe slumsy.
Tak też było w Belgradzie.
Wyjechałem z centrum, chcąc zwiedzić miasto i znaleźć jakis tani sklep. Po zakupach, na jakimś zapadłym blokowiskowym osiedlu, jadę sobie przed siebie i napotykam to własnie miejsce. Trudno coś dodać. Mamy coś w rodzaju wysypiska śmieci i ludzi którzy owe śmieci, obracają w pieniądz. Kupić można wszystko i jeszcze więcej. Chodziłem sobie, z rowerem w lewej ręce i aparatem w prawej.Tu rzucali kamieniami, tam chceli pożyczyć rower na zawsze, a jeszcze gdzie indziej pozdrawiali mnie i było miło. Rower potrafi być naprawdę upierdliwy gdy sie jest w takim miejscu i na dodatek robi zdjecia.
Kawałek od tego miejsca, mijałem wielką wioskę cygańską (w środku miasta). Olbrzymia połać terenu, porośnięta chaszczami i pobudowane śmieciowe domki. Mysle że spokojnie 10 000ludzi moze tam mieszkac. Między szałasami wylegują się wielkie cygańskie mamy, dzieci bawię się w śmieciach a młodzi cygańscy mężczyźni ganiają młode cygańskie mamy. W korku między samochodami biega mały chłopiec i wącha klej.
Sielanka.











a jakos nie wiem co wrzucac
Pracuje nad skonczeniem strony mojej – juz po weekendzie będzie gotowa
Szykuje sie do dwóch wystaw – z czego pierwsza bedzie w Lublinie całkiem niedługo
znowu nadszedł czas robienia w na filmach i ślęczenia w ciemni
ostatnio przewiozłem powiększalnik magnifax 4 w plecaku :D z lublina do warszawy
mam zrobic reportaz o miejscu trudno dostepnym. Szkola nie chce postawic pieczatki na podaniu o pozwolenie robienia zdjec do jakiegos tam dyrektora – bo jak na podaniu bedzie ta pieczatka, to to miejsce bedzie mniej trudno dostepne – tak mówią :D
jesli mogą to utrudnią
dodaje szewca z mostaru o ktorym zapomniałem
niedlugo cos chyba przyzwoitszego pokaze












leave a comment