Deszczowa Łódź przypomina Hongkong z wczesnych filmów Wong Kar-wai’a.
Pierwsza część sesji egz. Niektóre rzeczy nie są siebie warte.


Nasza dwudziestoletnia

Dokumentalnie, metaforycznie, deskryptywnie, werystycznie, neodokumentalnie wystawa ta odnosić się ma do Polski-pojęcia, wizerunku, nazwy, symboli. Takie było założenie i prośba skierowana do studentów fotografii Szkoły Filmowej. Zobaczyć to zrozumieć, bo od procesu obserwacji nie można oddzielić zrozumienia i zmiany rzeczywistości. Pozbawione patosu i zaangażowania fotografie-mimo, że fotografia dawno przestała być jedynym medium przekazującym prawdę tzw. obiektywną, gdzie nasze otoczenie pojawia się przez fotografów widziane INACZEJ, pozwalają przez to INACZEJ pojąć. W przestrzeni aktywności fotografów poszukujących pewnych fragmentów rzeczywistości pojawia się rozumienie. Z jednej strony zachowują obrazy znikającego świata a z drugiej wydobywa jego różne znaczenia. W polskim krajobrazie, który przez lata był ostoją tzw. “peerelowskiej rzeczywistości” po przełomie 1989 roku zaczęły zachodzić wielkie przeobrażenia. Fotografom ze swoim rozwiniętym zmysłem obserwacji otworzyło się wielkie pole do zapisu. Od egzystencjalnej potrzeby rejestracji zmian po doświadczanie i sycenie się przyjemnością fotograficznego spojrzenia. Od pesymistycznego spojrzenia, które wciąż pokutuje mimo 20 lat na nowo odzyskanej niepodległości po ciepłą rejestracją i kontemplację zmian. Rozpowszechniona jest opinia, że młodzi ludzie nie mają osobistego stosunku do swojego kraju, że nie komentują tego co się dzieje, że Ojczyzna jest słowem obcym. Ta wystawa temu przeczy. Wyrafinowany komentarz Anny Dobrowolańskiej wykonany w radomskich zakładach pracy, gombrowiczowskie ukłucie tęsknot narodowych u Dawida Furkota, zestawienia faktycznie sąsiadujących obok siebie tak diametralnie różnych, bo niemal z innych światów miejsc u Tomasza Walczaka, schyłek serca nowej, handlowej Polski- Stadionu Narodowego w ujęciach Kuby Rubaja, chłodny dystans pojawiający się w rejestracji zakładów przemysłowych Śląska dokonanej przez Agnieszkę Wrześniak, rejestracja konkretnej chwili rytuałów społecznych w określonym punkcie rozwoju społeczeństwa w fotografii Przemysława Pokryckiego, wysublimowanie fotografii Kamy Rokickiej, Filipa Gabriela Pudło, Grzegorza Nowaka, Igora Olesia, Anny Orłowskiej, Anny Wiśniewskiej , humor Łukasza Brześkiewicza czy emocjonalnie zaangażowane spojrzenie Krzysztofa Millera, Jana Wajszczuka, Michała Przeździka, Bartka Jureckiego są demonstracją artystycznego potencjału i osobistej wypowiedzi na temat inspiracji, jakie wywołuje Polska.
Marek Szyryk
Kolejnych kilka skanów z innego zaliczenia – zdjecia o hare kriszna.
Nie mam zgody na publikacje wiec tylko te.
A miesiac fotografii w Kraku naprawde godny zobaczenia. Za rok pewnie tez pojade.
Viktor Kolar, Weegee, zdjęcia esesmanów, Andrzej Kramarz..
Wchłaniam chciwie takie wystawy. Naprawde zajebiste. Kto może ten niech jedzie.



jakas tam lodz
bardzo nie lubie jak ludzie rozpychaja sie lokciami na wszystkie strony (bardzo)
ogolnie chyba spoko, choc roznie z tym
malo snu tez, a zajecia po 10-13 godzin dziennie
duzo duzo rzeczy do zrobienia, a wiekszosc na sile pod konkretnych ludzi
chyba troche marudze. no jestem zmeczony





ja fot. konrad








































































5 comments