#Notatnik

Chapada Diamentina

Posted in Głowna / Main by ja on February 27, 2012

Jestem w Capao w regionie chapada diamentina. Okolica bardzo ciekawa. Najslynniejsze miejsce na swiecie jesli chodzi o wydobycie diamentow. Mala wioska troche odcieta od swiata. Nie ma tu sieci komorkowej. Internet jest ale mocno umowny. Sciagaja tu ciekawe osobowosci, jest cyrk i sporo rainbowowych klimatow. Mieszkam 40min od centrum wioski, wczoraj rano spotkalem w sklepie Nikolaja ktory buduje tu dom na drzewie dla pewnej brazylijki, poza tym ogolnie buduje domy na drzewach. Nikolaja poznalem wczesniej na rainbow 1200km na poludnie :)

Teraz jest leniwe popoludnie. Uwielbiam te leniwe upalne popoludnia w Brazylii, ich senny przyjemny klimat.

Gdy czekalem na internet, miejscowi zemna zagadali. Zaczeli poic mnie roznymi alkoholami. Chcieli sprawdzic czy lubie ichnie nalewki tak jak inny polak ktorego znali. Konczy mi sie czas w kafejce wiec chyba tam wroce :) Trzymajcie sie

Advertisements

Na północ

Posted in Notatnik / Note, Słowa / Words by ja on February 25, 2012

Rainbow skonczylo sie kilka dni temu. Duzo sie dzialo. Karawana rusza ale bardzo pozno, dopiero za miesiac. Szkoda, ale coz moge zrobic.
Jade teraz na polnoc do wioski Capao. Jade razem z Nirem ktory ma tam dom z ogrodem i syna. Jechalismy autobusami caly wczorajszy dzien, cala noc i zapowiada sie ze jeszcze dzis do wieczora. Brazylia jest duza i droga. Nawet nie wiem ile to kilometrow, z 1200..

Brazylia

Posted in Głowna / Main, Notatnik / Note, Słowa / Words by ja on February 18, 2012

Przyjechalem wlasnie do wioski na przyczepie ciezarowki razem z karnawalowymi cyrkowacami z rainbow. To co sie dzialo w drodze przechodzi moje pojecie. I trudno tu co kolwiek wiecej napisac. Musze ochlonac.

Rainbow sie konczy, karawana ma sie zaczac. Zobaczymy co dalej. Jesli ta karawana wypali to jade.
Wartosciowy czas. Wszystko plynie samo.

Tagged with: , ,

Brazylia

Posted in Notatnik / Note, Słowa / Words by ja on February 14, 2012

Pozdrowienia z Brazylii!

Jestem na miejscu. Przymaszerowalem wesolym krokiem 8km do wioski Santa Marta. Internet ma sporo chetnych. Kolejka siedzi przed kafejka i objada sie bananami. Wszystko jest inne, trzeba sie przyzwyczaic. W dzien gigantyczne motyle a w nocy wielkie swietliki (zielone i pomaranczowe, jak sygnalizacja swietlna) Mieszkam w hamaku. Dni sa gorace a noce zimne. Wczoraj zrobilem pierwsze zdjecie. Atmosfera dobra.
Roznimy sie ale mamy duzo wspolnego.
Bede dawal znaki zycia:)