#Notatnik

W drogę.

Posted in Notatnik / Note, Podróż / Travel, Słowa / Words by ja on February 8, 2012

Znowu w drogę. Jest cel. Celem jest tez droga sama w sobie. W Brazylii odbędzie się światowe Rainbow, które będzie trwało 10 miesięcy. W między czasie wszyscy uczestnicy przejadą wielką karawaną przez całą Amerykę Południową żeby w listopadzie spotkać się w Gwatemali. Myślę, że zahaczę o te karawanę. Czegoś takiego jeszcze nie było i nieprędko się powtórzy, związane jest ściśle z rokiem 2012.

Teraz czuję już namacalnie, że droga się zbliża. Jak spełnienie snu. Ale jednocześnie pobudka z ciężkiej zimowej depresji, miejskiego obojętnego uśpienia. Od jakiegoś czasu oddycham głębiej, nie budzę się zmęczony, mam więcej energii, robię dużo rzeczy. Zdarza mi się biegać zamiast chodzić. Tak jak kiedyś. Długi czas wszystko we mnie czekało żeby pojechać. W końcu jadę pociagiem do katowic skad mam lot, kompletnie nie wiem co mnie spotka. Uwielbiam to uczucie.

Fotografuję Rainbow od 3 lat. Robię to sam i z własnych środków. Bywa niełatwo. To nie są wyjazdy wakacyjne i spanie w hotelu. Jeżdżę autostopem, sypiam w przydrożnych lasach, latam lotniczymi okazjami, włóczę się po bezdrożach, pożyczam kase i ciągle nie wiem czy mi wystarczy. Postanowiłem odwiedzić Rainbow na wszystkich kontynentach. Realizuję to powoli ale chyba konsekwentnie.

W trakcie tych trzech lat zdałem sobie sprawę, że nie chodzi tu tylko o zdjęcia. Kiedy jadę to po prostu jestem sobą. Wszystko nabiera sensu.

Są miejsca i momenty kiedy człowiek doznaje piękna z tylu stron i tak intensywnie, że nie wiadomo na czym ma się skupić. Wyjątkowe uczucie. Nie da się tego opisać, wytłumaczyć ani zarejestrować.. kiedyś o tym pisałem. W podrozy trzeba dac się ponieść. Wszystko co czlowieka spotyka – ta codzienna mozaika małych “zbiegów okoliczności” splata się w płynną całość, czystą namacalną prawdę, którą czuje na własnej skórze i wie, że to właśnie ona go prowadzi. Pojawiają się odpowiedzi, znikają wątpliwości. Odczuwalne jest charakterystyczne uczucie lekkości. Człowiek żyje i jest szczęśliwy.

Jadę do Brazylii. Na pewno będę pisal.

Advertisements

7 Responses

Subscribe to comments with RSS.

  1. zero said, on February 9, 2012 at 12:25 am

    jako zahibernowany w mieście dokumentalista, zazdroszczę. szerokiej drogi i trzymam kciuki za materiał, jaki przywieziesz.
    a tekst, jego ostatni akapit… jedyne co wydaje mi się słusznym komentarzem, to ‘pełna zgoda’.

  2. qtonka said, on February 9, 2012 at 9:45 am

    W podrozy trzeba dac się ponieść – creme de la creme!
    Też kocham to uczucie. W podróżach małych i dużych.

  3. dAny said, on February 9, 2012 at 9:38 pm

    : D !

  4. Łukasz Biederman said, on February 9, 2012 at 10:09 pm

    powodzenia Kuba !!

  5. Basia said, on February 10, 2012 at 2:17 am

    Strasznie ciekawe zjawisko te zgrupowania Rainbow! A na dodatek w Brazylii na pewno będzie niezwykle! Planujesz zahaczyć o karnawał w Rio? :)

  6. Robert Danieluk said, on February 10, 2012 at 10:00 pm

    Powodzenia!

  7. rubaj said, on February 14, 2012 at 4:12 pm

    Dzieki!! :)


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: