#Notatnik

Spotkanie w Krakowie

Posted in Notatnik / Note by ja on May 22, 2013

Scan-120420-0002crop

W najbliższą sobotę 25 maja, o godz. 18:00 w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie, odbędzie się spotkanie autorskie promujące książkę „Swell” mojego przyjaciela, Mateusza Sarełło.

Akademia Fotografii, ul. św. Tomasza 17 (piętro III, nad kawiarnią Camelot), Kraków.

Petr i Dorotka

Posted in Notatnik / Note, Podróż / Travel, Słowa / Words by ja on May 20, 2013

Petra poznałem nietypowo. Będąc na światowym Rainbow w Brazylii w zeszłym roku, przyglądałem się wielu osobom. Na Rainbow wielu ludzi się do siebie uśmiecha albo pozdrawia na przykład mijając się na ścieżce. Różne są to uśmiechy, czasem uprzejme, przelotne, powierzchowne, często też szczere i jasne. Niektórych ludzi zapamiętuje się właśnie się po ich uśmiechach. Mija się 3000 ludzi, ale czasem w jednej-dwóch osobach widzi się coś wyjątkowego. Skądinąd z uśmiechu można wiele o człowieku wyczytać.

Petra zapamiętałem wyjątkowo wyraźnie – tak się uśmiechał. Wiedziałem wtedy, że ze Słowian jest oprócz mnie m.in Czech i Polka, ale jakoś w ogóle nie mogłem na nich trafić. Na Rainbow było wtedy ok 700 osob, rozrzuconych na rozległym górzystym i lekko dżunglowym terenie. Któregoś dnia pod koniec Rainbow w autostopie do wioski, okazało się że ten sympatyczny człowiek którego wiele razy mijałem, to Petr, o którym tyle mi wcześniej opowiadano.

Petr i Dorota byli wtedy drugi raz w Ameryce Południowej, wcześniej objechali ją całą. Po zakończeniu Rainbow kupili psującego się brazylijskiego busika szkolnego i wyruszyli z karawaną w stronę Gwatemali. Rozmawiałem z nimi wtedy długo. Wspaniali i bardzo inspirujący ludzie. Wyjątkowe spotkanie. Chcieli zostać w Ameryce Południowej na stałe. Poznałem ich pod koniec lutego 2012, od tamtej pory większość czasu spędzili w drodze. Odłączyli się od karawany i dojechali do Kolumbii, gdzie się zatrzymali. Często o nich myślałem.

petrdorota-1

petrdorota-3

petrdorota-2

Dwa tygodnie temu dzwoni do mnie “nieznajomy numer” i wesołym głosem z czeskim, śpiewnym akcentem oznajmia: “Cześć Kuba tu Petr, pamiętasz mnie? Będę w Lublinie!” Okazało się, że miesiąc temu przyjechali na trochę do Europy, a Petr na kilka dni został tłumaczem polsko-czeskim przy funduszach unijnych akurat w Lublinie. Przyjęliśmy go więc do naszej kamienicy. Było to kilka najjaśniejszych dni wśród ostatnich tygodni, gdzie większość czasu spędzałem w domu przez nieszczęsną kontuzję barku.

petr

Na pewno jeszcze się spotkamy. Następnym razem Kolumbia?

Tagged with: , , , ,