#Notatnik

Las / Forest

Posted in Notatnik / Note by ja on December 9, 2013

Spacer z moim ojcem nad źródło na wschodnich rubieżach.

Często bywam w lesie.

/

A walk with my father to the spring in the eastern boundaries.

Recently I’m often in the forest.

ojciec

ja

baraniec

Advertisements
Tagged with: ,

Nowa Strona

Posted in Głowna / Main by ja on December 5, 2013

Nowa strona i nowe rzeczy, o których już od dawna wspominałem.
Po raz pierwszy pokazuję cykl o Drodze.
Miłego oglądania :)
/
New website and new stuff,
For the first time I showed my series about The Road.
Enjoy

kubarubajcom

Tagged with:

Podsumowanie?

Posted in Notatnik / Note, Słowa / Words by ja on December 2, 2013

Ostatnie miesiące, tygodnie, dni, przyniosły wiele zmian. Wszystkie sytuacje, zbiegi okoliczności, napotkani ludzie – bardzo klarownie doprowadziły mnie do miejsca, w którym stoję. Można powiedzieć, że pojawił się punkt zwrotny. Wziąłem drugi oddech – choć słowo „haust” lepiej tu pasuje. Zmieniam się. Starzy znajomi mnie nie poznają. Ktoś powiedział mi, że mam mnóstwo energii i wyglądam zdrowo, ktoś inny, że wyglądam o dziesięć lat starzej. Prawda jest taka, że czuję się młodszy o te dziesięć.. Długo by o tym wszystkim pisać.

Po jakimś czasie, pojawiło się w tym wszystkim dążenie do przypomnienia i podsumowania pewnego etapu. Nigdy nie czułem specjalnej potrzeby, żeby pokazywać siebie. Zwykle unikałem odsłaniania się, czy obnoszenia czymś – nawet wówczas gdy sam czułem, że mam czym. Jeśli coś takiego pokazywałem, to tylko przed najbliższymi.

Teraz mam ochotę trochę pokazać. Pochwalić się tak naprawdę wspomnieniami. Bo cóż więcej mamy? Życie jest jak wielka przygoda, łódka, na której dryfujemy, rozglądamy się i doświadczamy. A te doświadczenia, w którymś momencie stanowią o tym kim się stajemy.

W podobnym czasie, Grzesiek z którym przyjaźniłem się przez wiele lat, zaczął robić stronę poświęconą Kamienicy Cudów na Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Miejsce to wywarło na mnie, na nas, bardzo znamienny wpływ. Pojawiałem się tam, żyłem tym miejscem, uczestniczyłem i współtworzyłem. Potem zamieszkałem tam z Martą.

Atmosfera tego miejsca w owym czasie była czymś wyjątkowym. Wydarzyło się tam mnóstwo imprez, przewinęło masę ludzi, energia znajdywała ujście, wybrzmiało wiele pięknej muzyki, witało się wiele poranków, czuło się tętno miejskiego życia kultury, freaków, artystów, a jednocześnie przed oknami, zaraz obok, rozgrywał się rozmaity teatr życia w samym centrum miasta  Lublin.

Poczułem, że mimo wyraźnego rozejścia naszych dróg z Grześkiem, nasze dążenia zbiegły się w czasie. Podsumowanie tego etapu jest ważne i potrzebne. Na stronie zaczęły pojawiać się moje zdjęcia. Ułożyliśmy to wspólnie.

Kamienica 59

\

The last months , weeks , days, brought many changes. All situations, coincidences and encountered people – very clearly led me to the place where I’m standing. I can tell that there’s a turning point. I took another breath – even the word “gulp ” fits better here. I change up. Some of my old friends do not recognize me. Someone told me that I have a lot of energy and I look healthy, someone else that I look ten years older. The truth is that I feel ten years younger.. Long to write about it all.

After some time I started to feel necessity to assume some stage. I’ve never felt a special need to show of myself. I always avoided to put on airs, reveal or display any proud – even if he felt that I had something to show. If I showed something, it was just in front of my closest friends.

Now I want to show these memories widely. Really proud and happy memories. What else do we have? Life is like a great adventure, boat, on which the drift, look around and experience. And these experiences, at some point constitute about who we have become.

At a similar time, Greg who was my close friend for many years, began to make a website dedicated to the “The Tenement House 59” at the Krakowskie Przedmieście st. in Lublin. This place has played for me, for us, a very significant influence. I appeared there frequently, participated and co-created somehow. Then I moved there with Marta.

The atmosphere of the place at that time was something special. Happened there plenty of events, a lot of people passed there, the energy found estuary , resounded a lot of beautiful music, greeted many mornings, felt the pulse of urban life culture, freaks, artists, and at the same time very close, only behind the windows, played out various life theater of the Lublin city center.

Despite the clear divergence of out paths with Grzesiek, our aspirations coincided in the same time. Summary of this step is important and necessary. My photographs begun to appear in this story. We made it together.

The Tenement House 59

Untitled-2

Pojawi się tu dużo, dużo więcej.
\
I will show much more.