#Notatnik

Ciąg dalszy

Posted in Notatnik / Note, Słowa / Words by ja on January 4, 2015

Wieczorna deszczowa aura, ziemisty zapach liści, rozmokła zima. Za oknem przejechał pociąg, z roweru skapuje woda. Kolejny taki wieczór w Lublinie. Siedzę i sklejam w jeden kawałek szczątki mojego hiszpańskiego – nie jest to najprostszym zadaniem po 3 miesiącach we Francji. Z głośników sączą się cichutko pieśni icaros; ich spokojne, korzenne, pozbawione dekoracji brzmienie, pasuje do smaku surowego kakao, które popijam.

Za miesiąc będę w drodze do Limy.
Jakoś tak się wybrało kilka dni temu. To był ciekawy dzień. Od jakiegoś czasu nie rozglądałem się za połączeniami lotniczymi. Aż tu tego dnia pojawiło się ileś podświadomych wskazówek, padło ileś haseł czy jakichś przypadkowych maili, które znowu skupiły myśli w tym kierunku. Późnym popołudniem odwiedziłem na stronę z lotniczymi okazjami i chwilę później miałem już bilety. Nie było w tym nic zaskakującego.

Jednego wrześniowego popołudnia w Anglii, po skończonym 4-dobowym ciągu nocnej zmiany, wyszedłem na rower i akurat zaświeciło słońce. Bardzo brakowało mi wiatru i słońca. Czułem namacalną potrzebę wystawienia na światło słoneczne. Bardzo dziwne uczucie, bardzo głęboki i podstawowy brak.

Zatrzymałem się przy jakiejś ławce w pierwszym lepszym, mijanym parku. Z uśmiechem patrzyłem na zachodzące słońce, jak na nieoczekiwany podarunek. Nie chciałem uronić żadnego promienia. Jakoś tak pomyślało mi się o innych zachodach w przeszłości, jakie bywały piękne, o ludziach którzy byli obok i o tym jak ta rzeczywistość czyni mnie od tego oddalonym. Mimo że to, to samo słońce, ten sam ja, ta sama ziemia, to świadomość dookoła mnie jest czymś obcym, w czym nie chcę uczestniczyć.
Myśli poprowadziły mnie do przyszłych zachodów słońca. Co dalej? Uświadomiłem sobie, że kompletnie, stu procentowo – nie wiem co będzie. Gdy słońce już prawie zaszło, zamyśliłem się głęboko i z tego zamyślenia, jak gdyby samo z siebie padło na głos pytanie, co dalej? To nie było pytanie skierowane do mnie samego, nie oczekiwałem też, że ktoś mi na nie odpowie. Tak mi się po prostu powiedziało. Kilka sekund później na skraju pola widzenia, po lewej stronie, zobaczyłem metalową kulę, mogącą imitować jakiś owoc, lub kulę ziemską. Wcześniej mój wzrok się po niej ślizgał, nie widziałem jej. Zacząłem się przypatrywać; była tam tylko jedna plama, skierowana w moim kierunku i przypominająca znajomy kształt Ameryki Południowej. Podszedłem bliżej i wszystko stało się jasne. W taki właśnie sposób dostałem odpowiedź.

W parku, gdzie się zatrzymałem, było kilka takich kul ziemskich – każda z nich miała po jednym-dwóch kontynentach. Przysiadłem akurat obok tamtej.

Wszystko jest połączone. Ostatnio co raz częściej dostrzegam moc słowa i stojącej za nim intencji. Co raz spokojniej ufam, że wszystko tak po prostu dzieje się samo._MG_3878-Edit

Advertisements
Tagged with: , , ,

One Response

Subscribe to comments with RSS.

  1. Dżungla III | #Notatnik said, on January 19, 2017 at 11:53 pm

    […] po kilku latach czekania, potem długich miesiącach pracy zagranicą – pojechałem w końcu przed siebie. Czegoś poszukiwałem, wiedziałem że jakaś Prawda czeka na odkrycie ale to mentalne pojęcie […]


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: