#Notatnik

Between Americas

Posted in DROGA / THE ROAD, Notatnik / Note, Podróż / Travel, Słowa / Words by ja on February 5, 2016

Po długim czasie. Prawie pięciu miesiącach w Stanach i ostatnim miesiącu ciągłej drogi, dotarłem do Peru. Ruszyliśmy z Covelo w północnej Kalifornii, przez góry Sierra Nevada, potem przez olbrzymie, piękne przestrzenie Nevady z powrotem do południowej Kalifornii, do Los Angeles. Potem Kolumbia – Cartagena, Santa Marta, Palomino, nad morzem Karaibskim. Potem Cali, Popayan, Quito, Tumbes, Zorritos, Piura, aż do Huancabamby gdzie jesteśmy teraz. Dużo drogi. Dużo napięć, zmęczenia pośród smutku, niepewności po jednak niełatwym czasie w Stanach. Teraz to wszystko opadło i puściło. Nie wiem co się wydarzy ani ile zostanę, przyjmę wszystko jak będzie. To duża ulga. Jednocześnie im dalej od szlaków gringo – tym gładziej idzie. Wjeżdżam do Peru, tym razem z Kingą u boku. Dokoła góry tętnięce soczystością życia. Dużo San Pedro i pracujących z nim curanderos w tej okolicy. I znowu te małe spotkania ludźmi gór. Skromną, szczerą serdeczność i ciepłą prostotę ludzi Quechua.

Ciąg dalszy nastąpi. Za kilka dni Amazonia.

//

After long time. Almost 5 months in US, and last month of constant road, finally reached Peru. Started from Covelo, north California, through Sierra Nevada mountains, then enormous and beautiful spaces of Nevada, back to Los Angeles in south California. After that, Colombia – Cartagena, Santa Marta, Palomino at Carribean Coast. Then Cali, Popayan, Quito, Tumbes, Zorritos, Puira till Huancabamba where we’re at the moment. A lot of the road. A lot of tensions and exhaust, between sadness after still not easy time in US. Now this tensions fell apart, went away. I’m opened for whatever will come. Don’t know how long I’m gonna stay. Will just accept what comes. Which is a big change and relief. Same time – the further from “gringo mentality paths” – the smoother flow. Coming to Peru, this time with Kinga. Around us, mountains pulsating with juicy life. A lot of San Pedro and Curanderos in this area. And again this small meetings with people of mountains. Humble, honest heartiness. and warm simplicity of Quechua people.

To be continued… In few days Amazon.

_MG_5614-Edit-2

_MG_5636-Edit

_MG_5692-Edit

_MG_5656-Edit

_MG_5654

_MG_5609-Edit

_MG_5690-Edit

_MG_5601-Edit

_MG_5587-Edit-2

_MG_5747

_MG_5738

_MG_5715-Edit

_MG_5714-Edit

_MG_5688

_MG_5597-Edit

_MG_5563

_MG_5562

Colombia

_MG_5786-Edit

_MG_5793-Edit

_MG_5829

_MG_5857

Peru

_MG_5893-Edit

_MG_5900

Advertisements

Morocco

Posted in DROGA / THE ROAD, Głowna / Main, Notatnik / Note, Podróż / Travel by ja on January 23, 2013

_MG_1230-Edit-2

maroko-118

maroko-117

maroko-123

maroko-126

marokodwa

maroko-119

maroko-119-2

maroko-127

marokodwa2

maroko-122

maroko-121-2

maroko-117-2

maroko-118-2

maroko2w-117
Bylo kilka momentow zachwytu. Wrociliśmy bardzo zmęczeni. I tak bym to podsumowal.
There were a few moments of delight. We came back very tired. And that’s how I would summarize this journey.

Tagged with: , , ,

breakdown

Posted in Notatnik / Note, Słowa / Words by ja on January 6, 2013

Oil stump smashed on the rock, 80km inside the desert. We’ve just been towed into Zagora. We’ll see what will happen next.

Tagged with: , ,

Rok temu.

Posted in Głowna / Main, Notatnik / Note, Podróż / Travel, Słowa / Words by ja on December 25, 2011

Była ciepła księżycowa noc. Magda, świecąc latarką czytała nam Całą Jaskrawość Stachury a my leżeliśmy wsparci na łokciach, lekko uśmiechnięci. Dookoła łagodne wydmy zaznaczone światłem księżyca, migające gwiazdy, nad nami palma leciutko kołysana przez wiatr. Magda czytała z charakterystycznym szkolnym akcentem. Właśnie tak, jak czytają wszystkie pilne uczennice w trakcie lekcji. Zresztą była chyba tuż po liceum. Po chwili dosiadło się kilku hiszpanów, fin i może z jeden francuz. Nie rozumieli po polsku ale słuchali Magdy. W tle migało ognisko. Krążyła też herbata w małych, lepkich od brudu i cukru szklaneczkach. Takie były moje święta rok temu. Już rok.

About my christmas on the desert, during Rainbow Gathering in 2010. Sahara, Morroco.