Rok temu.
Była ciepła księżycowa noc. Magda, świecąc latarką czytała nam Całą Jaskrawość Stachury a my leżeliśmy wsparci na łokciach, lekko uśmiechnięci. Dookoła łagodne wydmy zaznaczone światłem księżyca, migające gwiazdy, nad nami palma leciutko kołysana przez wiatr. Magda czytała z charakterystycznym szkolnym akcentem. Właśnie tak, jak czytają wszystkie pilne uczennice w trakcie lekcji. Zresztą była chyba tuż po liceum. Po chwili dosiadło się kilku hiszpanów, fin i może z jeden francuz. Nie rozumieli po polsku ale słuchali Magdy. W tle migało ognisko. Krążyła też herbata w małych, lepkich od brudu i cukru szklaneczkach. Takie były moje święta rok temu. Już rok.







About my christmas on the desert, during Rainbow Gathering in 2010. Sahara, Morroco.
Grudzień
Niewiele ostatnio fotografuje, albo może niewiele mu się podoba. A źle by się czuł pokazując dla samego pokazywania. Wkrótce pojawi się tu więcej (tzn. wydaje mu się, że tak będzie). Spędza dużo czasu w pociągach. Ogląda dużo filmów, pochłania książki, obserwuje ludzi. Dużo smutku w tych ludziach. Ciągle gdzieś daleko odpływa w myślach. A te myśli ambiwalentne, rozchwiane. Czas prawej półkuli.








zostaw komentarz